Sądy będą szukać naruszeń w umowach kredytowych samodzielnie

11 czerwca 2026 r. Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przedstawił opinię w sprawie C-831/24. Jest to kolejna istotna sprawa dotycząca sankcji kredytu darmowego, czyli mechanizmu, który pozwala konsumentowi spłacić kredyt bez odsetek i innych kosztów, jeżeli kredytodawca naruszył określone obowiązki informacyjne.

‍

Sąd w Białymstoku zadał w tej sprawie pytanie czy sąd rozpoznający sprawę o sankcję kredytu darmowego powinien badać tylko te naruszenia, które konsument wyraźnie wskazał w swoim oświadczeniu lub pozwie, czy też powinien samodzielnie sprawdzić, czy umowa kredytu zawiera również inne uchybienia.

‍

Stanowisko Rzecznika Generalnego jest korzystne dla konsumentów. W jego ocenie sąd powinien z urzędu zbadać, czy kredytodawca prawidłowo wykonał obowiązki informacyjne wynikające z dyrektywy 2008/48/WE. Oznacza to, że kontrola sądu nie powinna być ograniczona wyłącznie do zarzutów podniesionych przez kredytobiorcę.

‍

Czego dotyczyła sprawa C-831/24?

‍

Sprawa została skierowana do TSUE przez Sąd Rejonowy w Białymstoku. Dotyczyła kredytu konsumenckiego oraz możliwości zastosowania sankcji kredytu darmowego. Konsument powołał się na naruszenia po stronie kredytodawcy i złożył oświadczenie o skorzystaniu z sankcji przewidzianej w prawie krajowym. Problem pojawił się wtedy, gdy sąd krajowy dostrzegł możliwość występowania również innych naruszeń niż te, które zostały wyraźnie wskazane przez konsumenta. Powstała więc wątpliwość, czy sąd może, a właściwie czy musi, badać takie naruszenia samodzielnie.

‍

Nie jest to wyłącznie techniczny problem procesowy. W praktyce ma to ogromne znaczenie. Umowy kredytów konsumenckich są często rozbudowane, napisane specjalistycznym językiem i oparte na wzorcach przygotowanych przez profesjonalne instytucje finansowe. Konsument nie zawsze jest w stanie samodzielnie zidentyfikować wszystkie uchybienia. Często nie wie nawet, jakich informacji w umowie powinien szukać. Gdyby sąd był związany wyłącznie tym, co konsument sam wskazał, ochrona wynikająca z prawa unijnego mogłaby zostać znacząco osłabiona. Właśnie na tym tle pojawiła się potrzeba odpowiedzi TSUE.

‍

Najważniejsza teza opinii: sąd ma badać umowę z urzędu

‍

Z opinii Rzecznika Generalnego wynika, że sąd krajowy rozpoznający spór dotyczący sankcji kredytu darmowego powinien z urzędu zbadać, czy kredytodawca wykonał obowiązki informacyjne wynikające z art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48/WE. Innymi słowy, jeżeli konsument powołuje się na sankcję kredytu darmowego, sąd nie powinien ograniczać się wyłącznie do zarzutów wskazanych przez konsumenta. Powinien sprawdzić, czy umowa zawiera wszystkie wymagane informacje w sposób jasny, zwięzły i prawidłowy.

‍

To bardzo ważne stanowisko. Oznacza bowiem, że ochrona konsumenta nie może zależeć wyłącznie od tego, czy konsument albo jego pełnomocnik zdołali wskazać wszystkie możliwe błędy w umowie. Ciężar prawidłowego sporządzenia umowy spoczywa na kredytodawcy jako profesjonaliście. Jeżeli więc umowa jest wadliwa, sąd powinien mieć możliwość uwzględnienia tej wadliwości również wtedy, gdy konsument nie nazwał jej wprost.

‍

Po opinii Rzecznika Generalnego kolejnym krokiem będzie wyrok TSUE. Dopiero on ostatecznie przesądzi, jak należy interpretować przepisy dyrektywy 2008/48/WE w kontekście pytań zadanych przez Sąd Rejonowy w Białymstoku.

‍

‍

Dla konsumentów to ważny sygnał. Jeżeli posiadasz kredyt konsumencki, w którym bank pobrał prowizję, ubezpieczenie lub inne koszty, warto sprawdzić, czy umowa została przygotowana prawidłowo. Sankcja kredytu darmowego może oznaczać możliwość odzyskania wszystkich odsetek, prowizji i innych kosztów kredytu.

‍

Śledź nas na:
Logo icon
Blog

Pozostałe artykuły i komentarze

Śledź najnowsze wydarzenia w świecie prawa dzięki naszym regularnym aktualizacjom i analizom bieżących wydarzeń. Omawiamy zmiany regulacyjne, najnowsze orzecznictwo i najważniejsze zjawiska prawne w polskiej bankowości.

Gotów do działania?

Prześlij swoją umowę do analizy i przekonaj się ile możesz zaoszczędzić!

bezpłatna analiza